Miłość chorobliwa

Miłość ze swojego założenia powinna być uczuciem dającym szczęście. Bywa jednak, że zamiast budować silne fundamenty przyjemnego i korzystnego związku, uczucie miłości staje się chore i niszczące. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy w związku zaczyna dominować zazdrość. Chora zazdrość z czasem zamienia się w obsesję, ograniczającą partnera i niszczącą życie zarówno jego, jak i osoby kontrolującej. W związku, w którym nie ma miejsca na zaufanie, zaczynają zanikać także inne uczucia, a ostatecznie staje się on pozbawiony sensu. Z miłością chorobliwą mogą stykać się także osoby nie odwzajemniające uczuć człowieka, który ma tendencję do niszczenia życia obiektu swych uczuć. Zaczynają go prześladować, nachodzić, a nawet grozić, zamieniając tym samym życie takiej osoby, a nierzadko także jej bliskich, w koszmar. Jedynym wyjściem z zaistniałej wtedy sytuacji jest zgłoszenie sprawy odpowiednim organom, takim jak policja. Tylko ich interwencja może sprawić, że adorator da sobie spokój z etapowania chorobliwym uczuciem.

Czym jest miłość

Od dawien dawna, od wielu wieków ludzie próbują zdefiniować miłość, opisać ją podać jej najczęstsze przejawy, objawy, sposoby powstawania i cechy charakterystyczne. Szczególna wprawę w analizowaniu miłości nabrali poeci a już zwłaszcza ci z okresu romantyzmu. Miłość była opiewana od wieków jako najcudowniejsze uczucie na ziemi, ale niejednego w historii doprowadziła do rozpaczy, przemocy, zabójstwa i samobójstwa. Miłość to bardzo silne uczucie, emocje które wiążą się z przeżywaniem miłości wyzwalają w człowieku ukryte instynkty i powodują nieracjonalne zachowania bliskie szaleństwu. Miłość trudno opisać jedna definicją bo każdy inaczej ja przeżywa i odczuwa wręcz fizycznie. Ale bezsprzecznym faktem jest że można umrzeć z miłości, bo jest ona podstawową potrzeba każdego człowieka i nawet ci, którzy się tego wypierają i czynią wiele zła tak naprawdę w głębi siebie chcą być kochani i akceptowani. Człowiek potrzebuje kochających go ludzi by poczuć że jego istnienie ma sens. Miłość nadaje życiu sens i czyni je spełnionym.

W trudnych chwilach

Psychologowie zgodnym chórem powtarzają, że większość z nas wręcz nie znosi kogokolwiek pocieszać. Jedynie jednostki cyniczne realizują się podczas opieki nad „biedactwem”, któremu los zgotował przykrą niespodziankę. Osób smutnych unikamy jak ognia, w obawie, aby ich nastrój nie udzielił się również nam, o co zresztą bardzo łatwo. Nie jest to wcale nic złego – tak funkcjonuje ludzka natura i trudno mieć o to pretensje. Związek rządzi się jednak innymi prawami i zapłakanej drugiej połówki nie wolno nam zostawić na pastwę losu. Chcąc nie chcąc, musimy zakasać rękawy i zmusić się do poświęcenia. Warto na taką okoliczność zawczasu przygotować sobie kilka magicznych słów, które z reguły podniosą naszą wybrankę na duchu. Można je odkryć i nauczyć się jednak tylko przy dużym doświadczeniu – czyli podczas którejś z kolei sesji przytulania i pocieszania. Cóż – i tak możemy być pewni, że to nas nie minie, dlatego każdą taką okazję wykorzystujmy do nauki. Jednej mogę udzielić za darmo – traktujmy problemy naszych wybranek poważnie. Inaczej pomyślą, że my potrafimy zachować spokój, a one to panikary i z pewnością prędzej czy później je z tego powodu zostawimy. A to dla nich tylko kolejny powód do płaczu.