Miesięczne archiwum: Marzec 2014

Cyklony

cyclone-531502-mCyklony bywają rozmaicie nazywane. W Polsce najczęściej używa się terminu „niż” (atmosferyczny). W strefie tropikalnej i subtropikalnej zdarzają się cyklony z bardzo szybkimi ruchami powietrza; zależnie od regionu zwie sieje huraganami (np. na Karaibach) lub t aj f u n a -mi (w Azji). W większości cyklonów pogoda jest pochmurna, deszczowa i wietrzna. Cyklony tworzą się nad morzami, a towarzyszące im gwałtowne wichury czynią spustoszenie na pobliskich wyspach. Cyklon przemieszczający się nad lądem stopniowo wycisza się, traci impet.

 

Meteorolodzy śledzący szlaki huraganów nadają im imiona, rozsyłając zarazem do służb publicznych i ludności ostrzeżenia o nadchodzącym zagrożeniu. W czasie huraganu prędkość wiatru przekracza 33 m/s. Trudno jest wskazać wartości rekordowe, ponieważ przyrządy ulegają wówczas zniszczeniu lub znikają, porwane podmuchami.

Białe noce

Z obserwacji wiemy, że latem słońce wznosi się wyżej na niebie i pozostaje tam dłużej niż w zimie. W strefie podbiegunowej – zarówno na północy, jak i na południu – są obszary, gdzie w środku lata słońce nie zachodzi przez wiele dni, całymi tygodniami. Zjawisko to jest nazywane białymi nocami. Zimą natomiast na terenach tych występuje zjawisko odwrotne: słońce w ogóle nie wschodzi. Przyczyną tego zjawiska jest nachylenie osi Ziemi.

 

Przez pół roku ku Słońcu jest skierowany biegun północny, a przez drugie półrocze -południowy. Białe noce występują na obszarach kręgów polarnych, na 66l/2° szerokości geograficznej południowej i północnej. Na Antarktydzie nie ma stałych mieszkańców, są oni natomiast na północy – w Ameryce Północnej, na Półwyspie Skandynawskim i w Rosji, w pobliżu koła podbiegunowego lub w jego zasięgu. Ludzie ci musieli się przystosować do zimowych ciemności i do tzw. dnia polarnego latem, kiedy słońce w ogóle nie zachodzi.

Akumulacja

landscape-at-the-river-1440355-mCorocznie z wodami rzek trafiają do mórz i oceanów miliardy ton piasku i innych nanosów. Dodatkowe osady powstają wskutek niszczącej działalności samych mórz (zob. wyżej). Im szybciej płynie woda, tym więcej nanosi osadów. Wdzierające się na brzegi fale niosą ze sobą piasek i żwir.

 

Gdy wytracą energię, woda wraca do morza, nie ma już jednak wystarczającej siły, by zabrać cały przywleczony materiał, pozostawia, więc jego część na brzegu, powiększając plażę; wiejące od morza wiatry formują nieraz z naniesionego piasku nadbrzeżne wydmy. Piasek i żwir wędrują wzdłuż brzegu ruchem prostoliniowym nawet wówczas, gdy wybrzeże ma kształt półksiężyca, tworząc długie łachy, zwane mierzejami (kosami). Gdy mierzeja taka połączy dwa przylądki, odcina od otwartych wód akwen zwany laguną.